poniedziałek, 30 listopada 2015

Ulubieńcy Listopada

Hej kochani!

Kolejny miesiąc za nami, a co za tym idzie, najwyższy czas, aby przedstawić wam moich ulubieńców listopada.

Odświeżający żel do mycia twarzy Vichy Purite Thermale

Ciężko było mi znaleźć znaleźć taki produkt, który skutecznie usuwa zanieczyszczenia, pyłki, kurz, nadmiar sebum i przede wszystkim makijaż, a przy okazji nie jest przeciwtrądzikowo/ wysuszająco/ ściągająco/ wypalający twarz. Ten spełnia moje wszystkie wymagania. Uniwersalny kosmetyk idealny do zmywania makijażu pod prysznicem przy pomocy jednej pompki. 

czwartek, 12 listopada 2015

HYBRYDOWO czyli paznokciowa aktualizacja

Jak wspomniałam w poprzednich wpisach nie maluję samodzielnie paznokci. W związku z tym również moja kolekcja lakierów nie jest zbyt imponująca. Właściwie to ogranicza się do 2 w porywach do 3 uniwersalnych kolorów używanych na paznokcie u stóp w sezonie letnim.
Od około 2 lat noszę korzystam z dobrodziejstwa manicure hybrydowego. Jego również nie wykonuję samodzielnie  ->  wolę oddać się w ręce profesjonalistki.
Dlaczego więc nie zdecyduję się na kupno osprzętu do hybryd i kilku podstawowych Semilaców i lekką ręką wydaję 'szaloną kwotę' 50 złotych średnio co 2 tygodnie? Bo szanuję swój czas i wiem, że są to dobrze wydane pieniądze! Nie wyobrażam sobie co 2 tygodnie tracić ok.2-3 godzin, aby niewprawioną w czynnościach manualnych ręką osiągnąć efekt mocno odbiegający od poziomu zadowalającego.Dzięki wizycie u kosmetyczki zyskuję czas, 40 minut relaksu, nieograniczony wybór kolorów i wzorów, usunięcie skórek i przede wszystkim zawsze zachwycający efekt utrzymujący się w dobrym stanie przez 2 tygodnie. 
Być może na moją pozytywną ocenę wpływa też fakt, że zawsze ostrożnie wybieram osobę, której powierzam swoje pazurki . Przede wszystkim staram się być wierna jednej zaufanej manicurzystce, która zna mój wymagający kształt i kierunek wzrostu paznokcia, wie jak go wymodelować aby dobrze wyglądał. Zna też moje paznokciowe preferencje, mój gust potrafi doradzić  i nie wciska mi na siłę tipsowego frencza obsypanego tysiącem kryształków. Na co dzień, decyduję się na paznokcie krótko spiłowane, w migdałkowy kształt, w uniwersalnych kolorach czerwieni, fuksji lub pastelowych odcieniach.  

Poniżej efekty paznokciowej metamorfozy:

PRZED <odrost po 3 tygodniach>


PO <STRONG WHITE, PINK PEACH MILK, LITTLE STONE>




Przy okazji tego wpisu chciałabym was ostrzec przed wizytami u pseud-manicurztek, które oferują swoje usługi po zaniżonych cenach. Przyjmując w domowym zaciszu, nie koniecznie przestrzegają zasad higieny,” zapominają” o używaniu rękawiczek, wymianie pilniczka po każdej klientce i o sterylizacji narzędzi nie wspominając. Brzydki i niestarannie wykonany manicure jest niczym w porównaniu z przepiłowaną płytką pazkoncia , o bakteriach, grzybach i chorobach skóry nie wspominając 
(generalizuję -> inaczej ma się sprawa jeśli wasza ulubiona kosmetyczka jest na tyle zaufana, że decyduje się przyjąć was w domu J).



Nie wykluczam, że kiedyś wrócę do tradycyjnego malowania paznokci, ale jak na razie się na to nie zanosi… taki ze mnie leniwy troll.

czwartek, 5 listopada 2015

Ulubieńcy Października


Witam serdecznie w listopadzie, obowiązkowym wpisem, w którym przedstawię ulubieńców  ubiegłego miesiąca.

Zacznijmy od kosmetyków, których używałam w październiku najczęściej.
Pierwszy z nich to Max Factor Facefinity Compact Foundation w odcieniu 03 Natural, opisywany przez producenta jako kryjący podkład w kompakcie, chociaż ja uważam ,że jest to puder o solidnym, jak na puder kryciu. Jeśli macie bezproblemową cerę, niewymagającą użycia podkładu na co dzień , ale zależy Wam na wyrównaniu kolorytu i zmatowieniu buzi, polecam! Odcień robi się powoli dla mnie za ciemny, jednak użyty solo, ładnie scala się ze skórą i nie daje „efektu ducha” w przeciwieństwie do innych pudrów.